Home News Mistrzowie WRSMP 2010: Pełne podsumowanie sezonu + Wyniki + VIDEO

E-RAJDY.PL

Mistrzowie WRSMP 2010: Pełne podsumowanie sezonu + Wyniki + VIDEO

mistrzowie_2010Wirtualne Samochodowe Mistrzostwa Polski 2010 są już dla większości...

z nas tylko wspomnieniem, ale aby tę wiedzę usystematyzować przygotowaliśmy dla Was podsumowanie. Sezon był wyczerpujący, bo trwał nieprzerwanie przez 217 dni. 

W tym czasie rozegranych zostało 11 rajdów o łącznej długości odcinków specjalnych 997,3km. Średnio do każdego rajdu zgłaszało się 333 zawodników, z czego średnio 273 stawało na jego starcie.

Każdy rajd tego wymagającego sezonu przynosił inne wyzwania, każdy z nich był niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Rajdową karuzelę otworzył   Rajd Elmot-Krause, którego nadejścia zawsze wyczekują rajdowi fani oraz zawodnicy Kultowe walimskie patelnie elektryzują niezmiennie od lat a cała trasa rajdu jest szybka i technicznie wymagająca.

Kiedy tylko asfaltowe opony zdążyły ostygnąć trzeba było je ubrać w szutrowe bojówki i to nie byle jakie ponieważ  Rajd Lotos Baltic Cup przywitał uczestników deszczem i aby utrzymać się na wąskich szutrowych dróżkach potrzebny...

 

 był nie lada bieżnik.

Po tej szutrowej rozgrzewce przyszedł czas na Rajd Polski,  czyli najważniejszy punkt rajdowego sezonu w Polsce. Wirtualny odpowiednik zdał doskonale egzamin bycia rajdem wymagającym i bardzo atrakcyjnym, bo jazda po szybkich, technicznych odcinkach między drzewami dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Po wakacyjnej przerwie nie dane nam było odpoczywać od upałów. Drugą część sezonu otworzył Rajd Bohemia i pomimo słonecznej pogody był chyba najcięższą asfaltową rundą sezonu. Długie i wymagające odcinki specjalne bezlitośnie weryfikowały przygotowanie pod względem techniki jazdy jak i przygotowania fizycznego.  

Po tej morderczej czeskiej saunie przyszedł czas na z pozoru łatwy Rajd Rzeszowski, ale już nie raz trasa tego rajdu udowadniała, że to tylko pozory, bo jak się okazuje sztuką jest jechać na limicie równą asfaltową drogą i to przy słonecznej pogodzie.

Rajd Karkonoski przyniósł zmianę aury i konieczność uzbrojenia rajdówek w deszczowe opony. Rajd został rozegrany na jedynie 9 odcinkach specjalnych, ale jakże wymagających.

Październik przyniósł upragnioną przez wielu zawodników zmianę nawierzchni na mniej przyczepną w postaci szutrowego  Rajdu Warszawskiego . Piękna słoneczna pogoda pomagała doceniać walory estetyczne krajobrazu.

Po tym krótkim szutrowym przerywniku przyszedł czas na kolejną nową rundę w WRSMP. Rajd Koszyc poza nowymi trasami zaskoczył niespotykaną skalą opadów deszczu, które zmieniały trasy odcinków w rwące potoki by za chwilę przesychać. Oponiarska ruletka, czyli to, co zawodnicy lubią najbardziej.

Ostatnią okazją do użycia szutrowych zawieszeń w sezonie2010 był  Rajd Kormoran. Jego trasy niby podobne do tych z Rajdu Polski, ale jednak mniej wymagające a i sam długość rajdu zdecydowanie mniejsza, ale za to przyjemność jazdy bokami zawsze ta sama.

Kulminacyjną część rozgrywek rozpoczął  Rajd Dolnośląski . Wyjątkowo aura nie manipulowała przy rajdzie a i klasyczne odcinki pozostawały bez zmian: Michałkowa, Spalona i te szalone prędkości na dziurawej drodze między drzewami. 

Sezon 2010 zamykał  Rajd Cieszyńska Barbórka i było to królewskie zwieńczenie sezonu, ponieważ to ten arcytrudny rajd, rozgrywany w niepowtarzalnej scenerii i przy zdradliwej asfaltowo-lodowej nawierzchni, decydował o losach mistrzowskiej korony.

Każdy z nas zapamiętał jakieś swoje kawałki sezonu a my postaramy się to teraz wszystko zebrać razem prezentując jak przebiegała rywalizacja w klasach na przestrzeni sezonu.

Klasyfikacja generalna
Klasa WRC

Tegoroczna walka o tytuł Mistrza Polski na długo pozostanie w naszej pamięci. Początek sezonu nie wskazywał, że w walce o ten najcenniejszy laur będzie liczyło się tylko dwóch zawodników. W przekroju całego sezonu byliśmy świadkami wielu zwrotów, sukcesów i bolesnych porażek. Od pewnego zwycięstwa w Elmocie rozpoczął rok Jurek Bogdanowicz. Nawet przez chwilę pojawiła się myśl czy przypadkiem nie zdominuje on sezonu podobnie jak mistrz ad 2009 Adrian Skroban.  Ale już Rajd Lotos Baltic Cup pokazał, że ten sezon będzie inny. Sensacyjne zwycięstwo Marcina Hinza w samochodzie S2000 zrobiło na całym światku WRSMP ogromne wrażenie. 

Ale już następny Rajd Polski zamknął usta wszystkim orędownikom usunięcia aut WRC z WRSMP.  Przez cały rajd trwała pasjonująca walka kierowców aut WRC.  Początek należał do Bogdanowicza, ale tylko do 9 odcinka, na którym Focus WRC uległ dewastacji a kierowca był zmuszony skorzystać z SR.  Od tego momentu o zwycięstwo walczyli Andrzej Kupczak i Paweł Lizakowski. Ten pierwszy jednak zawalił drugi dzień rajdu i z pewnego zwycięstwa mógł cieszyć się „Lizak” jak i również z przewagi nad drugim Marcinem Gwiżdżem, która wyniosła 1min7sek.

Rajd Bohemii pokazał, jakich skrzydeł dodała Pawłowi wygrana w Rajdzie Polski. Szybka jazda przez cały rajd i zasłużona wygrana. Drugie miejsce na Bohemii pozwala awansować Markowi Zinkiewiczowi na fotel lidera WRSMP. Kolejny pechowy występ zalicza Jurek Bogdanowicz, który tego rajdu nie ukończy.  Rajd Rzeszowski to ciąg dalszy fantastycznej passy Pawła Lizakowskiego.Wygrana oznaczała awans na pozycję wicelidera WRSMP.

Bardzo dobrą prędkość zaprezentował Bogdanowicz, ale błąd i potrzebna pomoc kibiców oznaczała wydłużenie oczekiwania na dobry wynik, co najmniej do Rajdu Karkonoskiego. I jak na zawołanie okolice Jeleniej Góry okazały się bardzo Jurkowi przychylne. W trudnych warunkach odniósł bezapelacyjne zwycięstwo i dopisał bardzo cenne punkty do dorobku. Trzeci na mecie Lizakowski został nowym liderem WRSMP.  Rajd Warszawski i powrót na szutrową nawierzchnię stawiał pytanie o faworyta do wygranej.

Sam przebieg rajdu już takich wątpliwości nie stwarzał, bo Bogdanowicz wygrał 8 z 10 rozegranych odcinków i zanotował druga wygraną z rzędu. Paweł Lizakowski ukończył rajd tuż za jego plecami, ale ze stratą 34s. W tym momencie już gołym okiem było widać, kto będzie walczył o tytuł Mistrza Polski i to walczył do upadłego. Kolejna areną zmagań czołówki WRSMP był rajd Koszyc.  Pierwszy dzień to popisy Andrzeja Kupczaka, który za swoimi plecami zostawił całą szpicę WRC z Jurkiem Bogdanowiczem na czele. Ale drugiego dnia to Jurek nadaje ton rywalizacji a Andrzej spada na trzecie miejsce wyprzedzony jeszcze przez Sebastiana Karcza. Liderem WRSMP pozostaje Paweł LIzakowski, ale już co raz wyraźniej czuje na plecach oddech Bogdanowicza. Szutrowy Kormoran przyniósł nie lada emocje na szpicy i trzeba przyznać, że taka walka rozgrzewa do czerwoności. 

Przez cały rajd trwała batalia o wygraną a na mecie okazało się, że Bogdanowicz pokonał Lizakowskiego o 1,85s. !!! Jurek konsekwentnie zmniejsza dystans w punktacji i na dwa rajdy do końca sezonu traci do Pawła już tylko 2 punkty. Rajd Dolnośląski przyniósł pierwszą w karierze wygraną Sebastiana Karcza w WRSMP. Pretendenci do tytułu chyba szanowali punkty i rajd ukończyli za jego plecami. Jurek zajmując drugie miejsce zniwelował różnice w punktacji i przed Cieszynką obaj mają po 95 punktów. To oznacza, że ten, który zdobędzie więcej punktów w Cieszynie będzie mógł cieszyć się z tytułu.  Bardzo zdradliwe i trudne warunki panujące na trasie ostatniej rundy WRSMP podnosiły poziom dramaturgii, ale tej niestety zabrakło w walce o Mistrza.

Jurek Bogdanowicz bezapelacyjnie wygrywa w Cieszynie i tym samym zostaje Mistrzem Polski WRSMP 2010. Dopiero siódme miejsce Pawła Lizakowskiego oznacza odłożenie planów mistrzowskich na sezon 2011 a teraz pozostaje mu cieszyć się z wicemistrzostwa. Trzeci w podsumowaniu sezonu jest Andrzej Kupczak, który dzięki skutecznej i regularnej jeździe zdobywa w sezonie zasłużone podium.

Klasa S2000

W klasie S2000 tytułu z przed roku bronił Marcin Hinz i bronił bardzo skutecznie. Już po Rajdzie Lotos usadowił się na pozycji lidera i nie oddał jej aż do końca.  Miejsca prawie zawsze w czołówce S2000 a co najważniejsze zawsze na mecie to warunki konieczne by w tak silnej obsadzie zdobywać najwyższe laury i te wszystkie warunki Marcin w tym sezonie spełnił. W pogoń za nim ruszył Sebastian Kapitan, ale dramatyczny koniec Rajdu Kormoran przekreślił jego marzenia o tytule. Zacięta walka toczyła się o najniższy stopień podium i o kolejności decydowały wyższe miejsca zajęte w poszczególnych rajdach, bo zdobycz punktowa była identyczna. Ostatecznie trzeci był Przemek Cebulski przed Marcinem Tomaszewskim.

Klasa N4

To by mógł być najkrótszy opis rywalizacji, bo można by sądzić, że takowej w tej klasie nie było. Dziesięć wygranych rajdów i jedno drugie miejsce to dorobek Łukasza Góralika i jego Imprezy N14. Całkowita dominacja, perfekcja i aż do bólu regularna jazda. Być przeciwnikiem Łukasza to naprawdę niewdzięczne zajęcie, ale wbrew pozorom adrenaliny tam nikomu nie brakuje. Każda wygrana przychodziła Łukaszowi nie bez trudu, bo rywale w N4 z całych sił próbowali mu się dobrać do skóry a to wielka sztuka tak umiejętnie uciekać. 

O drugie miejsce walczyli Sławek Kołodziej i Marcin Ginter. Pomimo lepszej końcówki sezonu w wykonaniu Marcina nie udało mu się odrobić pogubionych punktów z pierwszej części sezonu. Czwarty w podsumowaniu roku jest Paweł Kaluscha, który jako jedyny przełamał w tym roku zwycięską passę Góralika.

Klasa S1600

W kategorii przednionapędowych ‘odkurzaczy’ w walce o tytuł liczyło się tylko dwóch kierowców. O ile obecność w tym gronie Mateusza Dobrowolskiego nikogo nie dziwiła o tyle postawa Michała Worytko na przestrzeni sezonu była już lekkim zaskoczeniem. Mateusz perfekcyjnie rozpoczął sezon od trzech wygranych rajdów.  Potem przyszły trzy rajdy, na których Mateusz musiał zadowolić się dalszymi pozycjami, ale i tak wywiózł z nich 20 punktów.

Rajd Warszawski i powrót na szutry oznaczał kolejne zwycięstwo. Ale już Koszyce to pech, ale na szczęście lidera mistrzostw jego najgroźniejszy rywal wywozi  stamtąd tylko 1 punkt.  Domowy kormoran to kolejna wygrana.  Po wpadce na Dolnośląskim doczekaliśmy się małych emocji, ale w Cieszynie Dobrowolski pewnie dojeżdża tuż za Michałem Worytko i pieczętuje tytuł.  Na najniższym stopniu podium melduje się Rafał Ruszkiewicz, który w nadchodzącym sezonie może być bardzo groźny.

Klasa A6

Na starcie sezonu wśród wielu niewiadomych jedna kwestia była dość jasna. W całej stawce kierowców największy potencjał do wygrywania ma Cruz. Elmot jeszcze tego nie potwierdził, ale już Lotos i Polski to jego dominacja. Bohemia to pech i awaria elektroniki przed ostatnim odcinkiem odebrał zasłużone zwycięstwo. Po tych wypadkach Cruz przenosi się do S1600 a walka o tytuł staję się otwarta. Po Bohemi liderem został Jarek Frydrych przed Dawidem Świeżym, ale różnice punktowe są minimalne.  Rzeszowski i Karkonoski przynoszą kolejną „zmianę dekoracji”, bo oba rajdy wygrywa Piotrek Satała.  q

W tabeli sezonu ścisk, bo lidera Dawida Świeżego od piątego w tabeli dzieli tylko pięć punktów. Warszawski to też popisy Piotrka, ale nie popisał się na BK2 i otrzymał karę 3 minut, co oznaczało spadek na 7 pozycję. Po tych wydarzeniach chyba z Piotra zeszło powietrze, bo już do końca sezonu nie powiększył swojego dorobku punktowego.

A powiększał go regularnie Qbart i po wygranej w Dolnośląskim stanął przed olbrzymia szansą sięgnięcia po tytuł. Przed Cieszynką jedynym zagrożeniem był Piotrek Grząba ale by myśleć o pokonaniu Qbarta musiał wygrać. Ta sztuka się nie udała a okazja była wielka, bo Qbart w Cieszynie w ogóle się nie pojawił. Tytuł przyznano pod jego nieobecność. Trzeci stopień podium sezonu dla Jarka Frydrycha.

Klasa N3

Zmagania w klasie N3 od początku sezonu dostarczały wielu emocji i niekoniecznie układ sił z początku sezonu miał swoje odzwierciedlenie w końcowej punktacji.  Największą regularność zademonstrował Tomek Natanek i po twardej walce do ostatniego rajdu mógł otwierać zwycięskiego szampana.  Przez cały długi sezon rywalem Tomka był Rafał Malisz. Jeszcze przed Cieszynką Rafał miał matematyczne szanse na tytuł, ale nie zdobył na niej ani jednego punktu i marzenia o mistrzostwie zostały na rok 2011.

Trzecie miejsce w podsumowaniu sezonu należy do debiutującego w WRSMP Damiana Fużyńskiego, który zupełnie nie jak debiutant regulował idealnie swoje tempo, minimalizując możliwość wypadku, co dało punktowane miejsca w 10 rajdach na 11 rozegranych. Generalnie stawka w N3 okazała się bardzo wyrównana i o miejscach decydowały szczegóły i najistotniejsza -dojeżdżalność .

Klasa A5

Mistrzostwa w tej kasie zakończyły się właściwie już po Rajdzie Kormoran na którym Marcin Błoński zapewnił sobie tytuł. W przekroju całego sezonu Marcin tylko trzy razy na mecie rajdu był poza podium i tylko raz nie zdobył punktów.  Wystarczy powiedzieć, że większą przewagę punktową nad rywalami uzyskał jedynie Łukasz Góralik w N4.  Ale kto wie jak by się potoczyła rywalizacja w A5 gdyby na starty od początku roku zdecydował się Michał Rokita. Na 6 startów trzy wygrane, dwa razy drugie miejsce i raz siódme miejsce. Wydaje się, że w 2011 Michał będzie bardzo groźny. Ale te wyniki pozwoliły mu na zajęcie trzeciego miejsca a drugi stopień podium należy do Akiosa. To miejsce Akios zawdzięcza wysokiej skuteczności na szutrach, bo poza Rajdem Polski wygrał we wszystkich rajdach szutrowych sezonu.

Klasyfikacja zespołowa

Sezon dostarczył nam duże ożywienie w rywalizacji zespołowej a to za sprawą obowiązywania od tego roku systemu nominacji do zdobywania punktów dla zespołu. W każdej klasie punkty mogło zdobywać jedynie dwóch kierowców nominowanych przez managera teamu.  System ten teoretycznie dawał szansę mniejszym zespołom ale do zdobywania najwyższych laurów potrzebne jest jeszcze doświadczenie. Tego na pewno nie brak w zespole WRC Team, który został Mistrzem Polski w klasyfikacji zespołowej i choć jako zespół jedynie w klasie S2000 zajęli pierwsze miejsce to we wszystkich innych klasach przedstawiciele zespołu zawsze plasowali się w czołólasyfikacja zespołowawce.

Drugie miejsce zostało wywalczone przez nie mniej doświadczony zespół bo takim na pewno jest RallyOnline VRT. Mając w swoich szeregach takich kierowców jak Jurek Bogdanowicz zawsze łatwiej jest walczyć o czołowe lokaty.

Na trzecim miejscu uplasował się zespół RajdowyPuchar.pl PCH VRT czyli kolejny doświadczony „gracz” w stawce.

Najlepszym debiutantem w sezonie 2010 okazał się zespół Wyprzedź Mnie Rally Team, który przed sezonem 2011 wzmacnia skład i na pewno będzie chciał walczyć o wyższe miejsca.

Klasyfikacja przejechanych kilometrów

W tej klasyfikacji dwóm zawodnikom udało się pokonać cały dystans 997,3km odcinków specjalnych składający się na cykl WRSMP 2010. Aby rozstrzygnąć o kolejności niezbędne było powołanie się na zapisy regulaminu WRSMP 2010, iż w przypadku uzyskania tej samej ilości punktów(w tym przypadku przejechanych kilometrów) o kolejności decydują wyższe miejsca zajęte w poszczególnych rajdach.

Pierwsze miejsce należy do Łukasza Góralika dzięki punktom zdobytym do klasyfikacji generalnej. Na drugim miejscu uplasował się Sławek Kołodziej, który w przeciągu całego sezonu w generalce nie punktował. W czołówce było bardzo ciasno a trzeci w tej klasyfikacji Marcin Hinz przejechał jedynie o 3,596km mniej. Znamiennym jest, że z całej stawki 480 zgłoszonych zawodników tylko dwóm udało się przejechać wszystkie odcinki.

Klasyfikacja wygranych odcinków

Klasyfikacja ta bierze pod uwagę zwycięstwa oesowe w klasyfikacji generalnej. Bezapelacyjnym jej triumfatorem został Mistrz Polski 2010 Jurek Bogdanowicz, który w przekroju całego sezonu zwyciężył aż na 62 odcinkach. Drugi w tej klasyfikacji Sebastian Karcz wygrał 17 odcinków a tzrecie miejsce należy do Pawła Lizakowskiego z 14 wygranymi odcinkami.

Zmagania z sezonu 2010 możemy już definitywnie wysłać do archiwum a już niebawem czeka nas kolejna rajdowa karuzela w postaci WRSMP 2011 - Zapraszamy!

Podsumowanie WRSMP 2010:




Poprawiony ( poniedziałek, 21 marca 2011 15:17 )