Reprezentacja Polski w Richard Burns Rally wygrała 1. rundę
Mistrzostw Świata Narodów, Rajd Szwecji. Podium zawodów nie zmieniło się od pierwszego etapu, pomimo różnych przygód naszych zawodników. Za nami uplasowały się reprezentacje Czech (pomimo nie wygrania żadnej klasy) i Szwecji. Indywidualnie najszybszy był Estończyk, Marek Sepp w Fordzie Focusie RS WRC 06. Zwycięstwo przyszło w dramatycznych okolicznościach, ponieważ na przedostatnim odcinku wyprzedził go Słoweniec, Simon Tomazić. Jednak kierowca Citroena C4 WRC wypadł z trasy na ostatniej próbie i ukończył rajd dzięki SupeRally. O 26 sekund za zwycięzcą uplasował się Fin, Antti Kalhola w kolejnej C4-ce. Po pierwszej części rajdu był 4., ale zdołał wyprzedzić trzeciego wówczas i ostatecznie na mecie Litwina, Denisa Lisovskisa (Focus).
W naszym zespole najlepiej zaprezentował się kierowca auta S2000, Mateusz Lisowski. Nie oznacza to jednak, że kierowcy WRC pojechali słabo, ponieważ Lisowski zaszokował cały świat plasując się Peugeotem 207 S2000 na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej (o 28 sekund za 4-tym Szwedem, Tomasem Nordinsem w Focusie WRC). Na kolejnych miejscach obok siebie znaleźli się Jerzy Bogdanowicz i Sebastian Karcz (obaj w Focusach), którzy zapewnili nam tym samym dużo punktów w klasie WRC. W Top 10 na 9. pozycji dojechał też Adrian Skroban, który pomimo nienajlepszego występu, dobrze asekurował kolegów.
W S2000 za Lisowskim dojechał Słowak, Stefan Spisak, który także był wysoko w generalce (8. miejsce). Na trzeciej pozycji dojechał Marcin Hinz, a za nim asekurował go Przemysław Cebulski (wszyscy w Peugeotach 207). Z kolei w S1600 zdobyliśmy tyle samo punktów, ponieważ wygrał Mateusz Dobrowolski w Volkswagenie Polo S1600. Niestety drugiej pozycji nie utrzymał Piotr Chrobak, którego wyprzedził Szwed Tommie Lindberg (obaj Corsa S1600). Piotrek miał problemy podczas drugiego etapu, ale sumienne odrabianie strat pozwoliło wskoczyć na podium dopiero w ostatniej chwili, pokonując drugiego Szewda, Micaela Erikssona w Fordzie Fiesta S1600 o 0,40 sekundy.
Wśród aut klasy N4 dublet zdobyli Łotysze, dzięki Rihardo Maspaansowi i Martinsowi Koksowi w Subaru Imprezach N14. Nasi zaprezentowali się przyzwoicie, ponieważ byli blisko siebie, zapewniając dużo punktów. Na 9. miejscu dojechał Łukasz Góralik (Impreza N14), a na 12. lokacie Paweł Kaluscha w Mitsubishi Lancerze Evo 9. Niedaleko, bo na 15 i 16. pozycji znaleźli się Sławomir Kołodziej i Łukasz Wełna (obaj N14). W kategorii A8 lekcję jazdy rajdowymi legendami dał Słoweniec, Jernej Feltrin w Lancerze Evo 6. Blisko o 50 sekund pokonał Robiego Grgurinę (Escort Cosworth) z Chorwacji i o prawie minutę Czecha, Frantiska Valentę (Lancia Delta). U nas najlepiej pojechał Jakub Cebulski zajmując 8. miejsce, a dodatkowe punkty zapewnił jeszcze Michał Podsiadło (obaj w Evo 6), który dotarł do mety na 14. pozycji.
Wszystkie rezultaty dały fantastyczny wynik w klasyfikacji generalnej. Jako menadżer reprezentacji muszę podziękować wszystkim przeze mnie wybranym zawodnikom. Spodziewałem się dobrego wyniku, pomimo tego, że nie pojechali wszyscy Ci, na których liczyłem. Wynik jednak mówi sam za siebie i pokazuje jak wielki mamy potencjał dzięki rozgrywkom WRSMP. Jedni zaskoczyli, inni pojechali zgodnie z przewidywaniami, ale byli też ci, którzy wydawali się mocniejsi tylko na papierze. Na pewno wielkich rewolucji w składzie nie będzie, ponieważ wygranego składu się nie zmienia. Mimo to, można spodziewać się być może 1-2 zmian na kolejną szutrową rundę, Rajd Meksyku (11-16 marca).
Klasyfikacje narodów po 1. rundzie
| < Poprzednia | Następna > |
|---|