Zmień rozmiar tekstu  

Kawały, dowcipy...

Wolność wypowiedzi, dowolny temat, bez wulgaryzmów. Użycie wulgarnego słowa grozi użyciem sił wyższych ;).

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez BOGDANOWICZ Jurek » Pt, 15 paź 2010, 17:00

Wyszlo mi 205 odpowiedzi, a pytanie kto jest moderatorem?? :lol:
BOGDANOWICZ Jurek
 
Posty: 2646
Dołączył(a): 25 stycznia 2008
Lokalizacja: Vienna
Wiek: 17

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez MALCZEWSKI Piotr » So, 30 paź 2010, 19:52

Konduktor zatrzymał pasażera jadącego bez biletu:
- Proszę Pana, pasażer w pociągu musi przestrzegać dwóch zasad - musi mieć ważny bilet i nie wolno mu przekupić konduktora. Tę pierwszą zasadę już pan złamał...


Kanadyjczyk, Henry Chukwuma Anekwu, został skazany na 9 lat więzienia za wyłudzenie 600 000$ od osób starszych i emerytów w USA.
Po usłyszeniu tej wiadomości ojciec Tadeusz Rydzyk stwierdził tylko: "Amator."



Studenci szkoły filmowej zdają egzamin.
- Scenka jest taka: facet i kobieta są na przyjęciu. Jak pokazać ludziom, że to mąż i żona?
- Ona poprawia jemu krawat - mówi jeden student.
- Źle. To może być jego koleżanka - ripostuje egzaminator.
- On całuje ją w policzek - mówi drugi.
- Źle. To może być jego kochanka.
- On mówi: "Ty stara dziwko, spieprzyłaś mi życie" - mówi trzeci.
- Źle. Mogą być w trakcie rozwodu.
- On wyjmuje z jej torebki chusteczkę - mówi czwarty. - Wysmarkuje nos i wkłada ją z powrotem do torebki.
- Brawo! Piątka.


Dlaczego Bóg stworzył jako pierwszego mężczyznę?
Ponieważ nawet on, nie byłby w stanie sprostać jej wymaganiom przy tworzeniu mężczyzny!


W walce z pijaństwem największe sukcesy odnosi narkomania.


Ja tak się biję z moim wrodzonym lenistwem, że już sił nie starcza, aby coś zrobić.



Napisy "Palenie zabija" na paczkach z papierosami to wielkie ułatwienie dla policji. Teraz, jak znajdą przy trupie paczkę papierosów, sprawa jest automatycznie rozwiązana.


Na krawędzi parapetu na 10 piętrze stoi żona i mówi do męża:
- Mam już dość życia z takim babiarzem, pijakiem i niedorajdą jak ty... i przestań mnie szturchać!


Małgosia przychodzi do mamy:
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę, to jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak ty z tatą?
- Tak, córeczko.
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taka stara panna jak ciocia Ola?
- Tak, córeczko.
- No to, kurna, fajne perspektywy...


Nowakowa wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami. Jedną z nich Nowak znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru: "A dokąd to się wybierasz, łachudro?"



W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany prezydent długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.


Ponieważ czołgi są dopuszczone w określonych sytuacjach do ruchu na drogach publicznych, konieczne było przeprowadzenie crash-testu czołgu w placówce badawczej. Placówka testu nie zdała.


Żona wraca do domu o drugiej nad ranem. W progu wita ją zdenerwowany mąż:
- Gdzieś ty była? Przecież o dwudziestej dzwoniłaś, że wyjeżdżasz od koleżanki.
- Parkowałam.



Kobiety farbują włosy, stosują dopinki, mają implanty zębów, robią korekcję uszu i nosa, odsysają tłuszcz z bioder i pośladków, wprowadzają kolagen do warg, silikon do biustu, przyklejają sztuczne paznokcie i rzęsy...
I wciąż narzekają, że tak trudno spotkać PRAWDZIWEGO mężczyznę!


Przychodzi facet do serwisu samochodowego.
- Macie części zapasowe do UAZ-a?
- A jakie pan potrzebuje?
- No... gwoździe, drut...



- Kochanie spójrz przez okno na nasz samochód - czy zaparkowałam dobrze i blisko krawężnika?
- No patrzę. A po której stronie ulicy chciałaś zaparkować?




Na każdego przyjdzie kiedyś jego pora. Nawet Chuck Norris kopnie kiedyś w kalendarz.... z półobrotu.



- Jaka jest ulubiona gra studentów geologii?
- Kamienna twarz



Najwspanialszy wynalazek ludzkości - umowa na piśmie - pozwala ludziom wyłożyć na papier wszystkie powody, przez które nie ufają jedni drugim.



Ogłoszenie na Allegro.
Sprzedam zielonego kameleona. Znaczy czerwonego ... ee... niebieskiego ... żółtego ...
kur... żeby go ...
Aukcja zamknięta przez sprzedającego



W Wigilię Bożego Narodzenia gościu wysłany z domu po świątecznego karpia oraz śledzie staje, po kilku godzinach nieobecności w drzwiach, nawalony jak stodoła, trzymając w ręku jedną butelkę piwa.
- A gdzie zakupy, ty cholero jedna!? Co mnie podkusiło żeby ciebie wysyłać po coś?!?!
- Nie krzycz Zocha, nie krzycz na mnie, ponieważ ja ciebie w ten wyjątkowy dzień potraktowałem tak samo jak nasz miliarder Jan Kulczyk swoją żonę.
- To znaczy jak mnie potraktowałeś??!
- Kupiłem Ci browar.



Protest lekarzy zakończył się fiaskiem. Niestety nikt nie był w stanie odczytać ich żądań z transparentów.




Już we wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy normalni ludzie wiedzieli, że nie ma po co iść na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwykły ocet, Jarek Kaczyński z uporem chodził i szukał winnego...


Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
– Czy ma pan mrożoną marchewkę?
– Mam.
– O, a peruki są?
– Są.
– Hm... A miedziane rondelki dostanę?
– Naturalnie.
– I to wszystko mogę kupić w aptece?
– Oczywiście. Poproszę o receptę...
Avatar użytkownika
MALCZEWSKI Piotr
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 lipca 2008
Lokalizacja: Lutomia - Żarów
Wiek: 36

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez KASPRZYK Jan Jr » N, 31 paź 2010, 23:12

Najkrótszy kawał o gejach ^_^
"TEN , TEGO"
Obrazek
Avatar użytkownika
KASPRZYK Jan Jr
 
Posty: 1290
Dołączył(a): 27 marca 2009
Lokalizacja: Kraków
Wiek: 12

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez FRYDRYCH Jarek » Wt, 16 lis 2010, 20:53

Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi.
Z góry dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd
się dowiedziałem.
No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji.
Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę.
Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia
na kawę czy po książkę.
Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się
spotyka",odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam.
Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak
żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach,
tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim.
Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina.
Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu.
Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać
z nią o tym wszystkim.
Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek.
Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła.
Ja się zainteresowałem, że coś nie tak.
Wyszedłem na zewnątrz.
Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był
doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego
samochodu wsiądzie.
Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że
tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy,
podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami
hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć?
Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować
tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
Avatar użytkownika
FRYDRYCH Jarek
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 26 września 2005
Lokalizacja: Warszawa
Wiek: 0

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez Dawid Kania » Śr, 17 lis 2010, 16:50

:rotlf: :rotlf: :rotlf:
Avatar użytkownika
Dawid Kania
 
Posty: 243
Dołączył(a): 14 listopada 2009
Lokalizacja: Wieliczka
Wiek: 15

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez KUROWSKI arkadiusz » So, 20 lis 2010, 16:23

Zmarł papież i idzie do nieba. Tam przed złotą bramą stoi św. Piotr i mówi:
-Kim ty kur*a jesteś?
-No jak to kim święty Piotrze... jestem papież, biskup Rzymu, szef kościoła ziemskiego.
-Kto kur*a?? Czekaj ziom, idę po szefa.
Św. Piotr idzie do kanciapy, a tam Bóg i Jezus grają sobie na play'u i jarają blanty. Św. Piotr wchodzi i mówi:
-Boże, przychodzi jakiś koleś, mówi, że jest jakimś papieżem, szefem kościoła na ziemi, a ja za ch*j nie wiem o co tu chodzi.
-Nie chce mi się ruszać. Synek! Weź idź, sprawdź o co chodzi.
Jezus poszedł. Wraca za 5 minut turlając się ze śmiechu. Św. Piotr pyta się go:
-Co się stało Dżizas?
-Pamiętasz to kółko rybackie co założyliśmy ponad 2000 lat temu? Ono dalej istnieje!!
Avatar użytkownika
KUROWSKI arkadiusz
 
Posty: 58
Dołączył(a): 20 lipca 2010
Lokalizacja: Syców
Wiek: 18

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez KUDŁA Mateusz » Wt, 28 gru 2010, 17:54

Dwaj mali chlopcy stoja przed kosciolem, z którego wychodza wlasnie nowozency. Jeden z chlopców mówi:
- Patrz jaki teraz bedzie czad!
Po czym biegnie do pana mlodego i wola:
- Tato, tato!!!


Podczas zajec laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :
- Jakby pani miala 50 okresow na sekunde to tez by pani buczala.



Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny:
- Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack..


-Dlaczego pannę młodą przenosi się na rękach przez próg?
-A widział kto, żeby sprzęt AGD sam wchodził do domu???


Mała firma podupada finansowo. Szef przychodzi do swych kilku pracowników.
- Wiecie, że nie wiedzie się nam ostatnio najlepiej. Niestety, muszę kogoś zwolnić. Nie podjąłem jeszcze decyzji kogo. Może ktoś z Was dobrowolnie odejdzie? Zastanówcie się.
Wszyscy spojrzeli po sobie. Murzyn mówi:
- Mnie nie możesz zwolnić. To byłby rasizm!
- Mnie też nie - mówi jedyna kobieta - to byłby seksizm!
- Mnie tymbardziej - odzywa się kulawy dziadek - to byłaby dyskryminacja niepełnosprawnych!
Spojrzenia wszystkich powędrowały w kierunku młodego, pracowitego człowieka.
- Hmmm - mówi powoli chłopaczek - coś mi się ostatnio zdaje, że chyba jestem gejem...


Przychodzi baba do apteki i mówi , że chce kupić arszenik
-Po co pani arszenik ? - pyta aptekarz
-Chcę otruć mojego męża , który mnie zdradza .
-Droga pani , nie mogę pani sprzedać arszeniku , aby zabiła pani męża .
Na to kobieta wyciąga zdjęcie na którym jej mąż seksi się z żoną aptekarza .
-Ooooo - mówi aptekarz -Nie wiedziałem , że ma pani receptę .
Mistrzów prostej pozdrawia pierwszy zakręt.
Avatar użytkownika
KUDŁA Mateusz
Moderator, ZSS
 
Posty: 4693
Dołączył(a): 01 września 2007
Lokalizacja: Wyżne k/Rzeszowa
Wiek: 0

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez wojtirz » Cz, 20 sty 2011, 14:31

WTOREK 23.06.
Dziś rano córka przyszła, żebym jej pomógł zawiązać buciki. No, to wiążemy i wiążemy. Uczę ją o zajączkach i pętelkach, o motylkach zawiązujących skrzydełka, na kokardkę i takich tam sznurówkowych historyjkach, a ona mnie nagle pyta:
- Tato A dlaczego dziewczynki mają mniejsze stópki od chłopców?
- Aby w przyszłości mogły stać bliżej zlewu.
Chłopakom w pracy powiedziałem, że mi szczapa przy rąbaniu drewna odbiła. Swoją drogą widać, że to mamy córcia ma to pierdolnięcie gówniara.
PIĄTEK 24. 07
Kochany Pamiętniczku, przepraszam, że mnie tu tak długo nie było.
Ale w niedzielę przy śniadaniu w zeszłym miesiącu rozmawialiśmy z żoną na tematy religijne. Żona twierdziła, że kobieta to lepszy produkt Boga niż mężczyzna. Więc jej przypomniałem, że to mężczyznę stworzył Bóg jako pierwszego. A ona mi na to:
- Taaa bo musiał zacząć od zera.
No szlag mnie trafił na gadzinę jedną hodowaną na mym męskim łonie to jej odszczeknąłem:
- Yhm. A jak chciał stworzyć kobietę to się potknął i powiedział *****. I słowo ciałem się stało.
Na OIOM-ie trzymali mnie tylko przez tydzień. Chirurg szczękowy powiedział, że miałem szczęście, że szczęka mi się w mózg nie wbiła.
Mój wstrząs mózgu to byłby przy tym pikuś. Dopiero wczoraj mnie wypisali.
SOBOTA 25.07.
Kobiety to zawsze mają jakieś pretensje. Wiecznie coś im się nie podoba i nie wiedzą czego chcą. Pamiętam jak byłem przy urodzeniu córki. Żona darła się jak głupia:
- Zróbcie coś z tym. Dajcie mi jakieś lekki. Ratunku to boli To Ty powinieneś tu leżeć za mnie i skręcać się z bólu To Ty mi to zrobiłeś
Nie chciałem być niczemu winny jak zawsze, więc jej przypomniałem:
-Nie pamiętasz? Chciałem ci go wsadzić w pupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.
Lekarz wylądował na urazówce. Mnie nie sięgnęła. Wróciłem po dwóch tygodniach, jak wytrzeźwiałem, a ona się uspokoiła. Baby to zawsze zwalają winę na nas.
NIEDZIELA 26.07.
I niech mi ktoś powie, że kobiety nie myślą permanentnie, tak jak mężczyźni, o seksie. Siedziałem wczoraj wieczorem w barze z kolegą i tłumaczyłem mu jak smakuje ogolona cipka, bo on nigdy takiej nie miał szansy popróbować. Nie wiedziałem jak mu wytłumaczyć więc mu
mówię:
- Wyobraź sobie, ogoloną cipkę i różowego Chupa Chups.
- No i?
- Więc ogolona cipka smakuje, jak ten lizak.
- A jak smakuje owłosiona?
- Jak lizak spod szafy.
Chyba nie zrozumiał. Bez flaszki nigdy nie zrozumie, więc idziemy do baru. Podchodzę i zamawiam dwie szklanki Whisky. A barmanka do mnie:
- Z lodem czy bez?
- Bez loda - odpowiedziałem - Kolega nie będzie czekał.
I co? Nawet barmance lody w głowie. I niech mi któraś teraz powie, że tylko faceci ciągle myślą o seksie.
ŚRODA 29.07.
Po wczorajszej akcji poszedłem do pracy. Tym razem się udało. Miałem tylko podbite oko i rozcięte usta. Nie chciałem znowu sprzedawać, że to od rąbania drewna, więc przyznałem się, że to żona mnie pobiła.
Chłopaki pytali: - Za co? No więc, powiedziałem im, że za to, że podczas seksu powiedziałem, do niej na "Ty". Nie uwierzyli.
A co? Miałem im powiedzieć, że w trakcie ona do mnie powiedziała:
- No już ze trzy miesiące się nie kochaliśmy. A ja jej
odpowiedziałem: - Chyba Ty.
To i tak dobrze, że się skończyło, jak skończyło, a nie tak, jak wtedy, gdy wylądowałem ze wstrząsem mózgu, gdy dostałem w ryja mrożonym kurczakiem. Kurde seksu mi się zachciało wtedy przy lodówce. Przecież przy lodówce chyba każda lubi. Szkoda tylko, że nie w Tesco.
PIĄTEK 31.07.
Kochany pamiętniczku dzisiaj robię eksperyment. Chcę sprawdzić kto jest moim najlepszym przyjacielem: pies czy żona? Zamknę oboje na noc w bagażniku mojego Zaporożca. Zobaczymy, kto się będzie cieszył rano, że mnie znowu widzi.
To był ostatni wpis w odnalezionym pamiętniku. Życie prawdziwego mężczyzny potrafi być pełne niespodzianek.






Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj?! Jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam Ci że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest k***a 3 rano!
Zamiast krwi benzyna, zamiast serca turbina...
Avatar użytkownika
wojtirz
Administrator
 
Posty: 1373
Dołączył(a): 10 września 2007
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek: 88

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez KUBICKI Patryk » Cz, 20 sty 2011, 16:42

Zabiłeś mnie :lol:

Co śmierdzi jak du**, cip** i stopy na raz?

Rajstopy zwinięte w kłębek
Obrazek
Avatar użytkownika
KUBICKI Patryk
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 19 października 2009
Lokalizacja: Warszawa
Wiek: 28

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez Racer D » Cz, 20 sty 2011, 18:46

Wchodzi kompletnie zalany gość w środku nocy do domu i od progu wrzeszczy:
- *****, wróciłem!
Przewraca się w przedpokoju, rumor jak na wojnie, doczołguje się do sypialni cały czas bluźniąc.
- Wróciłem, *****! - drze się głośno już w sypialni, po czym pada na łóżko w ubraniu.
A przed snem jedna błoga myśl przemyka mu przez głowę:
- Ale zajebiście jest być kawalerem i mieszkać samemu...

Do bram niebios puka człowiek - klasyka. Otwiera oczywiście święty Piotr. Patrzy - a tam taki rudy, piegowaty, niewysoki człowiek - z mordy szelma.
- Witam szwięty Piotczsze - zagaja.
- Witam serdecznie. Nazwisko proszę...
- Donald o'Hara, szwięty Pioczsze!
- Aaa.. witam! Irlandczyk?
- Ha! Oczszywiszcze, że Irelandczszyk! - odpowiada z dumą rudy.
- No, to bardzo miło. Mamy tu sporo Irlandczyków! Zaraz, zaraz... Donald o'Hara? (patrzy w listę z nazwiskami).
- Zghadza szem.
- Ależ ty byłeś w IRA, młody człowieku!
- Jak khażdy phorządny Irelandczszyk, szwiety Piotczsze!
- I PODKŁADAŁEŚ BOMBY!
- Oczszywiszcze!
- No... to niestety, nie mogę cię wpuścić do nieba!
- Nie, nie szwięty Piotczsze. Źle szem zrozumieliśmy. Macie 15 minut na ewakuację!

Do tramwaju wchodzi pułkownik. W tej samej chwili podnosi sie szeregowy.
- Dziękuję, możecie siedzieć.
Sytuacja powórzyła się jeszcze kilka razy, szeregowy ciągle próbował wstać. W końcu pułkownik zdenerwował się:
- Siedź, do jasnej cholery! Ile razy mam powtarzać?!
- Ale ja miałem wysiąść pięć przystanków wcześniej!
The proud memeber of:
R-EVOLUTION RALLY TEAM
Avatar użytkownika
Racer D
Moderator, ZSS
 
Posty: 2049
Dołączył(a): 11 lipca 2007
Lokalizacja: Wrocław/Boca Raton USA
Wiek: 33

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez KASPRZYK Jan Jr » Cz, 20 sty 2011, 20:30

Dwie blondynki idą przez las.W pewnym momencie jedna mówi do drogiej:
-Popatrz jaki piękny las.
Na to druga odpowiada:
-Nie widzę,drzewa mi zasłaniają!
Obrazek
Avatar użytkownika
KASPRZYK Jan Jr
 
Posty: 1290
Dołączył(a): 27 marca 2009
Lokalizacja: Kraków
Wiek: 12

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez Piotr Satala » Pt, 21 sty 2011, 18:20

Uradowana żona wraca do domu.
- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu.
- No i?
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.
http://www.turbomaster.pl - REGENERACJA TURBOSPRĘŻAREK
Avatar użytkownika
Piotr Satala
 
Posty: 365
Dołączył(a): 27 września 2006
Lokalizacja: Świdnica
Wiek: 1

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez KUBICKI Patryk » Pt, 25 mar 2011, 17:55

Obrazek
Avatar użytkownika
KUBICKI Patryk
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 19 października 2009
Lokalizacja: Warszawa
Wiek: 28

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez wojtirz » Pt, 29 kwi 2011, 08:22

Ponoć autentyk :D

Obrazek

Rano na budowie:
- Panie majster, która godzina?
- A wiesz, że ja też bym się napił.


Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nieśmiale zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jakąś wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mnie zostało jeszcze pół...
Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
Szaman na to:
- Zawsze, k*rwa, pada, jak pranie zrobię...




Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry''''emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:
TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...
No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA
Zamiast krwi benzyna, zamiast serca turbina...
Avatar użytkownika
wojtirz
Administrator
 
Posty: 1373
Dołączył(a): 10 września 2007
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek: 88

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez Dawid Kania » Pt, 29 kwi 2011, 21:02

:rotlf: :rotlf: :rotlf: :rotlf:
Nie do wiary
Avatar użytkownika
Dawid Kania
 
Posty: 243
Dołączył(a): 14 listopada 2009
Lokalizacja: Wieliczka
Wiek: 15

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez Tomasz Daleki » Cz, 19 maja 2011, 01:13

Trzy żony opowiadają o swoich mężach...
-pierwsza mówi-mój mąż jest jak ferrari,szybki,agresywny,bezkompromisowy,krótka piłka
-druga-mój to jest jak mercedes,dostojny,majestatyczny i nie do zdarcia-prawdziwy długodystansowiec
-trzecia-a mój jest jak polonez...
-jak to jak polonez???
-bez ssania ani rusz!



Mąż wraca do domu koło trzeciej nad ranem z ręką w gipsie...
-żona wstaje i krzyczy ''gdzieś ty się szmaciarzu szlajał całą noc i dlaczego masz grabę w gipsie''?!
-skarbie to nie moja wina przecież ja zawsze PEŁNA KULTURA, i zaczyna opowiadać co zaszło
-wchodzę do baru a tam wesele ale wbijam pod barek siadam-PEŁNA KULTURA
-zamawiam browarka-KULTURKA
-popijam a tu nagle pan młody zaczyna się kłucić z panią młodą
-ja siedzę,nie reaguję-PEŁNA KULTURA znasz mnie precież
-nagle pan młody jak nie kopnie panią młodą w pi..ę ...
-no i złamał mi ku..s te dwa palce.
Avatar użytkownika
Tomasz Daleki
 
Posty: 49
Dołączył(a): 03 grudnia 2007
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiek: 0

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez Racer D » So, 11 lut 2012, 00:30

Zgodnie z nową ustawą, lekarz musi współpracować i to ściśle z aptekarzem, bo jak wynika z treści poniżej, nie ma po prostu innego wyjścia.



Przychodzi facet do lekarza i w dość pokrętny sposób tłumaczy o swoich dolegliwościach .
Lekarz pomimo starań i wnikliwych pytań nie jest w stanie postawić diagnozy, więc postanawia wypisać pacjentowi receptę i zaprasza go do kontroli za tydzień .
Pacjent czyta receptę : CCNWCMKJADMJSINS
Z niedowierzaniem, zgodnie z poleceniem lekarza chce zrealizować receptę we wskazanej aptece - podaje receptę farmaceucie .
Aptekarz rzuca okiem na receptę, odwraca się i podaje pacjentowi największy flakon syropu .
Pacjent nie wytrzymuje i pyta : Skąd pan wie co tu jest napisane ? Farmaceuta odpowiada : ja pracuje już 20 lat i znam wszystkie lekarstwa, pan się nie martwi, to na pewno właściwe lekarstwo .
Pacjent upiera się, że nazwa syropu wcale nie przypomina napisu na recepcie.
Farmaceuta tłumaczy, że zna tego lekarza i wie co tam jest napisane , bo lekarz aby było krócej napisał skrótem.
Pacjent nie odpuszcza i wyraźnie podirytowany żąda aby farmaceuta rozszyfrował napis.
Farmaceuta nie widząc innej rady odczytuje pacjentowi receptę:
"Cześć Czesiu Nie Wiem Co Mu Ku__a Jest Ale Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Spi___la" .
The proud memeber of:
R-EVOLUTION RALLY TEAM
Avatar użytkownika
Racer D
Moderator, ZSS
 
Posty: 2049
Dołączył(a): 11 lipca 2007
Lokalizacja: Wrocław/Boca Raton USA
Wiek: 33

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez damiankonrad » Pn, 16 maja 2016, 11:25

Polecam stronę internetową ze świetnymi dowcipami: http://dowcipek.com/
damiankonrad
 
Posty: 1
Dołączył(a): 16 maja 2016
Wiek: 19

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez palety » So, 7 paź 2017, 12:20

- Mamo, przewróciłem drabinę!
- Poczekaj, ojciec ci da, jak się dowie!
- On się już dowiedział.
- Widział twój wybryk?
- Nie tylko widział. On stał na najwyższym szczeblu!
palety
 
Posty: 1
Dołączył(a): 07 października 2017
Lokalizacja: Małopolska
Wiek: 21

Re: Kawały, dowcipy...

Postprzez tango » Pn, 26 mar 2018, 18:30

Małżonek wraca ze szpitala, gdzie odwiedzał bardzo chorą teściową i wkurzony do granic mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak ryba, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj doktor powiedział mi, że mama jest w stanie agonalnym.
- Nie wiem co on tobie powiedział, ale mnie radził przygotować się na najgorsze.
Nigdy nie zapominaj, że zostałeś zatrudniony, ponieważ jesteś ekspertem.
Avatar użytkownika
tango
 
Posty: 4
Dołączył(a): 14 marca 2018
Wiek: 30

Poprzednia strona

Powrót do Na każdy temat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 3 gości

cron